czwartek, 24 kwietnia 2014

CZEŚĆ !!! <3

Dzisiaj chciałabym wam opowiedzieć o pewnym chłopaku =D

W małym miasteczku  , nie daleko Krakowa mieszkał chłopak o imieniu Michał.
Mieszkał z rodzicami , lecz oni byli alkoholikami .
Pewnego dnia  Michał , gdy wrócił ze szkoły do domu , zastał  dom obrócony do góry nogami (tzn.wszystko było porozrzucane).Gdy wszedł do skromnego przedpokoju , zobaczył tam rodziców , którzy nie już nie żyli .
Po tym jak chłopiec zawiadomił odpowiednie służby , położył się koło ich ciał i płakał . Gdy pogotowie przyjechało lekarz stwierdził zgon , przyczyną śmierci rodziców Michała było zatrucie (tzw:czadu) , oraz upicie się alkoholem .
Chłopiec został kompletnie sam , nie miał już żadnej rodziny , która by go przygarnęła w tak trudnej  sytuacji .
Przez to musiał trafić do rodziny zastępczej . Przez trzy pierwsze lata , chłopiec był zadowolony z nowego domu i rodziców zastępczych , ale po pewnym czasie Michał poczuł się samotny.
Koledzy i koleżanki w szkole zaczęli go przezywać od sierot i porzuconych gamoni .
Chłopiec już nie wytrzymywał tego ,brakowało mu już siły do walki z nimi , a także ze samym sobą.
Wreszcie któregoś dnia napisał list i zostawił go na swoim biurko w pokoju , napisał w nim tak :
Kochani rodzice , było mi u was tak dobrze , czułem , że mnie kochacie , ale ja już nie wytrzymuje tego wszystkiego , mam już dość . Myślałem , że sobie z tym poradzę , ale się pomyliłem . Kiedy to przeczytacie mnie już nie będzie na tym świecie , będę z moimi prawdziwymi rodzicami w innym świecie.Nie martwcie się , na pewno będziecie mieć jeszcze  inne dzieci , które będziecie kochać nawet bardziej ode mnie . Pamiętajcie kocham , kochałem i będę kochać was bardzo mocno . Wasz Michał <3
Za 4 tygodnie , znaleziono jego ciało , Wisiało na drzewie , nie opodal rzeki Wisły .
Rodzice zastępczy  go pochowali , razem z jego biologicznymi rodzicami .

Smutna historia , ale prawdziwa :P :/ :'( :(
Nie bójcie się komuś powiedzieć prawdy ,wyżalić !!!
Nie życzę takiego czegoś nikomu z was , a nawet największemu wrogowi :(






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz